Yuki - upadły anioł Konohy...

Temat: egzaminy dwoją się i troją

Gimnazjaliści w tym roku mogą spać spokojnie. Dopiero w roku szkolnym 2011/2012 szykują się zmiany w zasadach przeprowadzania egzaminów gimnazjalnych. Egzamin nadal będzie składał się z części humanistycznej i matematyczno-przyrodniczej oraz testu z języka nowożytnego. Jeszcze w tym roku jego wynik nie będzie brany pod uwagę. Za rok ma się to zmienić. Język obcy uczniowie będą zdawać na poziomie podstawowym lub rozszerzonym. Ci, którzy rozpoczęli w szkole podstawowej naukę języka nowożytnego i kontynuowali ją w gimnazjum, obowiązkowo będą musieli zdawać ten egzamin na poziomie rozszerzonym. Co więcej, za rok egzamin humanistyczny zostanie podzielony na zadania z zakresu języka polskiego i z zakresu historii i wiedzy o społeczeństwie, a egzamin matematyczno-przyrodniczy na część matematyczną i z zakresu przedmiotów przyrodniczych.

Poza tym od roku 2011/2012 uczeń kończący gimnazjum będzie miał obowiązek przygotowania, a następnie zaprezentowania projektu edukacyjnego. Według MEN projekt ma przypominać prezentacje maturalną z języka polskiego. Część pomysłów ministerstwa spotkało się ze sprzeciwem Związku Nauczycielstwa Polskiego. Zdaniem wielu nauczycieli niektórzy uczniowie skorzystają z możliwości zakupu pracy, tak jak w przypadku prezentacji maturalnych.

(gazeta.pl)
a oprócz tego słyszałam w szkole, że tegoroczni uczniowie drugiej klasy podstawówki będa pisali sprawdzian szóstoklasisty rozbity na część humanistyczną i przedmioty ścisłe + egzamin z języka.

i co wy na to? ja myślę, że to gruba przesada. nic, tylko czekać, aż w przedszkolu wprowadzą egzaminy końcowe z polskiego i matematyki. nie za dużo tego?
Źródło: bloggers.fora.pl/a/a,29137.html



Temat: Nowe polskie ustawy
Rewolucja w egzaminach. Będzie trudniej

Zmiany w podstawówkach, gimnazjach i liceach.
Ministerstwo Edukacji i Centralna Komisja Egzaminacyjna chcą dołożyć uczniom nieco więcej pracy i podnieść poprzeczkę - pisze "Dziennik Polski".

Zmienią się zasady sprawdzianu szóstoklasistów i egzaminu gimnazjalnego.
Zamiast jednego testu wiedzy ogólnej, uczniowie będą musieli napisać dwa: z języka polskiego i matematyki. Testy będą przeprowadzone jednego dnia, a każda część zostanie osobno oceniona.
Prawdopodobnie szóstoklasiści będą musieli napisać również egzamin z języka obcego.

Zmiany czekają również maturzystów.
Za 5 lat oprócz egzaminów obowiązkowych będą musieli zdać przynajmniej dwa egzaminy z przedmiotów dodatkowych na poziomie rozszerzonym - wynika z propozycji MEN.
http://www.sfora.pl/Rewol...trudniej-a18907
Źródło: kodczasu.pl/viewtopic.php?t=691


Temat: Gombrowicz i Goethe skreśleni - MEN tłumaczy
Z Onet.pl:

Gombrowicz i Goethe skreśleni - MEN tłumaczy
Utwory, które Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje jako lektury obowiązkowe, nie mają na celu wprowadzać do szkół ideologii - zapewniła rzeczniczka prasowa MEN, Aneta Woźniak. Według niej, taki kanon lektur został przygotowany w odpowiedzi na prośby nauczycieli o ujednolicenie listy.
Projekt rozporządzenia, wprowadzającego listę lektur obowiązkowych dla poszczególnych poziomów nauczania (podstawówka, gimnazjum i szkoła ponadgimnazjalna) MEN opublikowało na swoich stronach internetowych.

- Nie chodzi o wprowadzanie ideologii do szkół. Stanowczo to dementuję - powiedziała rzeczniczka. Jak można przeczytać w uzasadnieniu na stronie internetowej MEN w kanonie znalazły się utwory "o wielkim ładunku patriotyzmu, nacechowane głębokim humanizmem i wartościami chrześcijaąskimi". Dlatego w projekcie rozporządzenia znalazły się: książka papieża Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość", utwory Jana Dobraczyąskiego i ks. Jana Twardowskiego.

Głównym jednak powodem stworzenia kanonu była, jak tłumaczyła Woźniak, potrzeba ujednolicenia listy lektur obowiązkowych dla wszystkich szkół w Polsce. Dzięki takim zabiegom łatwiej jest np. sprawdzać wiedzę uczniów na egzaminach zewnętrznych, które w całej Polsce są takie same czyli na sprawdzianie dla szóstoklasistów, egzaminie gimnazjalnym i na maturze.

- Do tej pory nie istniała żadna lista lektur obowiązkowych dla szkół podstawowych. Dla gimnazjów istniał wykaz autorów, ale jedynie z ogólnym wskazaniami, że np. należy w szkole omówić jeden z wybranych utworów danego pisarza. Na liście lektur dla szkół ponadgimnazjalnych było podobnie. Były oczywiście wyszczególnione tytuły, ale nie zawsze. Stąd prośby nauczycieli, aby ujednolicić szczegółową listę lektur obowiązkowych, aby nie było wątpliwości jak przygotować uczniów do egzaminów - powiedziała rzeczniczka MEN.

Rzeczniczka podkreśliła, że jest to dopiero projekt rozporządzenia, a wymienione w nim tytuły to propozycje lektur obowiązkowych. Projekt rozporządzenia, jak wyjaśniła, został przygotowany we współpracy z nauczycielami z całej Polski.

- Projekt został teraz przekazany do konsultacji społecznych. Jeżeli będą sygnały od naszych partnerów społecznych, od nauczycieli, że w kanonie lektur potrzebna jest jakaś dodatkowa pozycja, to my się oczywiście do tego odniesiemy - powiedziała.


Kolejne lektury znikają z list. Co sądzicie?
Źródło: pogadajznami.pl/viewtopic.php?t=2932


Temat: Tusk, oszukałeś mnie! - list do premiera...
Myślę, że pan Tusk powinien w sensie ostrzeżeń przemyśleć wiele rzeczy. Zaliczyłbym do nich także:
- wynik referendum w Irlandii w kontekscie niechęci, jaką sam ze swoim rządem budzi wśród wrogów politycznych (np. Radio Maryja), opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej oraz dotychczasowego elektoratu (nauczyciele, celnicy, poczta, policja, służba zdrowia, skarbówka itd.);
- uświadomienie sobie, że to nauczyciele, choc niewidowiskowo i niemedialnie, w dużym stopniu kształtują polityczne postawy młodych Polaków;
- sprawdzenie zależności: jak szybko upadały rządy zaniedbujące i lekceważące oświatę;
- łatwość utraty poparcia wsród najmłodszego elektoratu, który nadal bedzie uciekał za granicę, nie widząc spełnionych obietnic ani szans dla siebie (jestem przekonany, iż teraz przedwyborcza kampania smsowa i internetowa obróci się przeciw panu Tuskowi i PO).

Ale z drugiej strony, jako oszukany wyborca, widzę, iż tych ostrzeżeń rząd nie przyjmuje (lub kończy się na spektakularnych i irytujących wystąpieniach medialnych) i jego odejście od władzy będzie być może co najmniej równie bolesne jak poprzednika...

Ująłbym to tak: im dłużej będzie ministrem Hall, tym krócej będzie premierem pan Tusk.
wyborca, 2008-06-14 07:46:26
Odpowiedz Cytuj Wyślij link

Re. Re. Tusk, oszukałeś mnie! - list do premiera
Najnowszy nius - w odniesieniu do ostatniego zdania powyżej:


Resort edukacji od pół roku zwleka z wydaniem decyzji o przeprowadzeniu w Polsce powtórnych badań PIRLS - międzynarodowego testu sprawdzającego umiejętność czytania oraz rozumienia tekstu przez dziesięciolatków - pisze "Dziennik".

Eksperci twierdzą, że MEN nie jest zainteresowane tymi badaniami, bo polscy uczniowie wypadają w nich słabo. Ministerialni urzędnicy bronią się, że brakuje im pieniędzy.


Koszt przeprowadzenia takiego testu to ok 500 tys. zł. Dużo czy mało? W przybliżeniu tyle samo, ile ministerstwo edukacji wydało na cykl szesnastu konferencji, podczas których szefowa MEN Katarzyna Hall prezentowała swoją reformę.

Zdaniem prof. Krzysztofa Konarzewskiego z Instytutu Psychologii PAN i koordynatora badań PIRLS w Polsce niechęć MEN do testu wynika z czegoś innego. Gdyby raport z tych badań okazał się sukcesem, to zapewne byśmy je powtórzyli, ale Polska w 2006 r. wypadła na 29. miejscu na 45 badanych krajów, daleko za większością krajów europejskich, więc urzędnicy MEN nie chcą psuć sobie dobrego samopoczucia takimi dzwonkami alarmowymi" - przekonuje Konarzewski.

Dlaczego przeprowadzenie tych badań jest tak istotne? Otóż polski system egzaminów zewnętrznych jest co roku dostosowywany do średniego poziomu uczniów. To znaczy, że corocznie sprawdzian dla szóstoklasistów, egzamin gimnazjalny i matura są dostosowywane do aktualnego stanu wiedzy i umiejętności uczniów. Dlatego na ich podstawie nie można wyciągać żadnych wniosków o zmianach w jakości polskiej edukacji.

Inaczej jest w przypadku badań międzynarodowych, takich jak PISA czy właśnie PIRLS. Adam Brożek, kierownik wydziału sprawdzianów Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, podkreśla, że wnioski na temat systemu edukacji można wyciągać, porównując wyniki testów z różnych lat. Tymczasem w badaniach PIRLS polscy uczniowie wzięli udział tylko raz.
w uzupełnieniu, 2008-06-14 08:00:23
Źródło: dobrynauczyciel.fora.pl/a/a,277.html


Temat: Coraz więcej dyslektyków w szkołach
Rośnie liczba gimnazjalistów z dysleksją

Z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) wynika, że z roku na rok wzrasta liczba gimnazjalistów z dysleksją; w 2002 r. orzeczenie o dysleksji miało 7,4 proc. gimnazjalistów przystępujących w III klasie do egzaminu, a w tym roku już... 10,3 proc.


Z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) wynika, że z roku na rok wzrasta liczba gimnazjalistów z dysleksją; w 2002 r. orzeczenie o dysleksji miało 7,4 proc. gimnazjalistów przystępujących w III klasie do egzaminu, a w tym roku już... 10,3 proc.

Dane zebrane przez CKE przedstawiono we wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski uznał, że dane dotyczące wzrostu liczby uczniów z udokumentowaną dysleksją "stanowią ważny materiał do przemyśleń".

Zgodnie z przepisami, uczniowie z dysleksją, udokumentowaną orzeczeniem publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, mają prawo do wydłużonego czasu pisania sprawdzianu dla szóstoklasistów i egzaminu gimnazjalnego.

W 2006 r. odsetek gimnazjalistów z orzeczeniem o dysleksji w skali kraju wynosił 10,3 proc. wszystkich przystępujących do egzaminu na zakończenie gimnazjum, przy czym w woj. pomorskim wynosił on aż 26,9 proc., w kujawsko-pomorskim - 14,6 proc., w mazowieckim - 12,8 proc, małopolskim - 12 proc. Jednocześnie w woj. wielkopolskim i w podkarpackim wynosił zaledwie 7,1 proc.

Jak czytamy w materiale Ministerstwa Edukacji przekazanym posłom, zwraca uwagę skokowy wzrost tego odsetka w woj. pomorskim (w porównaniu z rokiem 2005 o ponad 10 pkt proc.) i kujawsko- pomorskim (w analogicznym okresie o 6,6 pkt proc.). Równocześnie w ośmiu województwach (lubuskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, podlaskim, śląskim, świętokrzyskim i wielkopolskim) odsetek uczniów z dysleksją w tym roku zmniejszył się w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Najniższy odsetek uczniów z udokumentowaną dysleksją (niemal we wszystkim województwach, z wyjątkiem wielkopolskiego) występuję w szkołach wiejskich; najwyższy (z wyjątkiem podkarpackiego, podlaskiego i zachodniopomorskiego) - w dużych miastach powyżej 100 tys. mieszkańców.

W skali kraju odsetek gimnazjalistów z tą dysfunkcją na wsi wynosi 7,43 proc. (w poszczególnych województwach waha się od 4,26 proc. w woj. podkarpackim, do 21,63 w woj. pomorskim). W dużych miastach w skali kraju jest on ponad dwa razy wyższy i wynosi 15,45 proc. (waha się od 7,14 proc. w podkarpackim do 35,93 w pomorskim). "Prawidłowość ta może być argumentem potwierdzającym hipotezę o mniejszym dostępie gimnazjalistów ze wsi do poradni psychologiczno-pedagogicznych" - napisano w materiale Ministerstwa Edukacji przekazanym posłom.

Zbliżone są dane dotyczące szóstoklasistów. W tym roku z wydłużenia czasu pisania sprawdzianu skorzystało 9,1 proc. przystępujących do sprawdzianu. Z danych CKE wynika, że w latach 2002-2005 odsetek dyslektyków wśród szóstoklasistów wzrastał, w tym roku po raz pierwszy zmalał o 0,2 pkt. proc. Również w przypadku szóstoklasistów najwyższy odsetek dyslektyków jest w woj. pomorskim, a najmniejszy w podkarpackim.

Jednocześnie - jak czytamy w materiale MEN - wyniki uzyskane przez uczniów z dysleksją świadczą o tym, że sprawdzian dostosowano w sposób właściwy do ich dysfunkcji, bowiem różnica dzieląca ich od rówieśników bez dysleksji wynosi tylko 0,03 pkt. proc.

Dysleksja to trudność w opanowaniu przez dziecko umiejętności czytania i pisania, mimo co najmniej przeciętnego poziomu rozwoju umysłowego, właściwej motywacji oraz prawidłowej metody nauczania.

Dziecko z dysleksją wymaga specjalnej terapii psychologiczno-pedagogicznej, w wyniku której w większości przypadków uzyskuje się poprawę. Mniejsze lub większe trudności z czytaniem lub pisaniem pozostają jednak do końca życia.

Pierwotną przyczynę dysleksji wielu badaczy upatruje w zakłóceniach rozwoju ośrodkowego układu nerwowego. Nie wyklucza się też roli czynnika genetycznego (dziedziczenia). Według specjalistów, objawy dysleksji występują u mniej więcej 10 proc. uczniów, pięciokrotnie częściej u chłopców.(PAP)

skopiowano z eskulap.pl
Źródło: forum.chorzow.slask.pl/viewtopic.php?t=1430